Po drugim wecie prezydenta wobec ustawy wdrażającej rozporządzenie MiCA polski rynek kryptowalut funkcjonuje w warunkach przedłużającego się impasu legislacyjnego. Brakuje jasnej informacji, czy i w jakim trybie rząd zamierza wrócić do prac nad ustawą, a to w praktyce oznacza niepewność dla firm przygotowujących się do procesu licencyjnego.
Sławek Zawadzki, Co-CEO Kanga Exchange, komentuje:
– Z dostępnych informacji wynika, że na ten moment nie dzieje się nic w sprawie ustawy zawetowanej przez prezydenta. W ocenie części środowiska rządzący uznają, że głowa państwa de facto sparaliżuje polski rynek kryptowalut i to po jego stronie leży odpowiedzialność za obecny impas legislacyjny.
– Cała sytuacja ma jednak wyraźny wymiar polityczny. Zamiast merytorycznej dyskusji o modelu wdrożenia regulacji, obserwujemy rozgrywkę między ośrodkami władzy. W efekcie realne koszty ponosi rynek – przede wszystkim lokalne przedsiębiorstwa.
– Polskie firmy kryptowalutowe, zamiast rozwijać zatrudnienie i kompetencje w kraju, są dziś zmuszone do składania wniosków licencyjnych w innych państwach UE. To oznacza budowanie tam zespołów od podstaw albo przenoszenie już istniejących struktur. Wejście w nową jurysdykcję wiąże się z koniecznością nauczenia się od zera lokalnych zasad raportowania, księgowości, podatków czy nadzoru regulacyjnego – a to proces kosztowny, czasochłonny i operacyjnie skomplikowany.
– W praktyce część firm powinna już przygotowywać się do wygaszania działalności w Polsce, a inne – intensywnie działać w kierunku uzyskania zezwoleń za granicą. To oznacza odpływ kompetencji, podatków i miejsc pracy, których przy obecnej dynamice rynku może być trudno w przyszłości odzyskać.
W tym kontekście pojawiła się propozycja alternatywnej regulacji – projekt ustawy zapewniającej minimalną implementację MiCA w modelu „UE+0”. Inicjatywa została przygotowana we współpracy z grupą ekspertów rynku finansowego i technologii blockchain, w tym przedstawicielami Warsaw Enterprise Institute, Polish Blockchain Association oraz Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin. Projekt ma zostać wniesiony do Sejmu przez posłów Konfederacji.
Proponowane rozwiązanie zakłada ograniczenie regulacji krajowej wyłącznie do elementów niezbędnych do wykonywania prawa unijnego, bez tworzenia dodatkowego, równoległego reżimu ponad MiCA. W projekcie przewidziano m.in. doprecyzowanie terminów postępowań licencyjnych przed KNF, wprowadzenie wyraźnych limitów opłat nadzorczych, mechanizmy sądowej kontroli środków ingerencyjnych (np. w odniesieniu do interfejsów internetowych), a także rozwiązania dotyczące dostępu regulowanych podmiotów do infrastruktury bankowej. Ujęto również wybrane kwestie podatkowe, takie jak transfer własny czy staking, które dotychczas budziły wątpliwości interpretacyjne.
Z perspektywy branży kluczowe pozostaje jak najszybsze wypracowanie stabilnego, zgodnego z prawem UE modelu wdrożenia MiCA. Niezależnie od tego, czy będzie to projekt rządowy, czy poselski, rynek potrzebuje jasnych reguł, przewidywalnych kosztów nadzoru i sprawnej procedury licencyjnej. Bez tego Polska ryzykuje utratę części sektora kryptoaktywów na rzecz innych państw członkowskich, które już wdrożyły MiCA i prowadzą procesy licencyjne w uporządkowany sposób.






